Wywiad z Catself

15 Wrzesień 2011

O Catself pisałem jakiś czas temu, w kontekście jej sukcesu w Sellaband. Teraz postanowiłem przepytać ją o sam serwis – jego wady i zalety. Kto może je znać lepiej, jeśli nie ona?

To , że Julię Marcell znasz powiedziałaś, zanim włączyłem dyktafon. Byłaś nawet niedawno na jej olsztyńskim koncercie.
Poznałam Julię mniej więcej w tym czasie, gdy nagrywała płytę, lub była po jej nagraniu. Na początku znałam jej muzykę, razem z mężem kupiliśmy parts jej albumu. Pewnego razu tak się śmiesznie złożyło, że napisałyśmy do siebie tego samego dnia.

Właściwie to oczywiste: dwie Polki na jednym serwisie…
Niby tak, ale tam jest dużo ludzi z Polski. Dla mnie najważniejsza była jej muzyka, to na nią zwróciłam uwagę w pierwszej kolejności.

Jakie wrażenia po jej koncercie?
Było wspaniale, choć to nie pierwszy koncert Julii, na którym byłam. Grałyśmy nawet jeden koncert razem – wtedy była jednak bez zespołu, a w Olsztynie widziałam ją z jej grupą. Było niesamowicie, grali półtorej godziny przy pełnym amfiteatrze. Wykonywała muzykę z niewydanej jeszcze płyty “June”. Teraz jej muzyka jest bardziej, hmm, uptempo.

Zebrałaś fundusze na płytę, ale teraz szukasz wsparcia finansowego na promocję płyty i trasę koncertową. Chcesz zebrać 20 tys. euro.
Tak, z tym że jeśli zbiorę mniej, to wykorzystam po prostu mniejszą sumę. Zobaczymy, czy się uda. Niedawno Sellaband wprowadziło limit czasowe na projekty, zamknięto kilka tysięcy z nich. Kiedy ja się zapisywałam, można było zbierać pieniądze choćby i dziesięć lat. Teraz nie. To nie jest dobre, choć muzycy znaleźli z tego wyjście: po prostu po tym, gdy  zamknięto ich niedokończone projekty, założyli kolejne i poprosili fanów o wpłacanie pieniędzy tam. Jeśli serwis je zamknie – założą nowe, i tak dalej.

Jak uważasz, na ile Sellaband pomógł Ci w karierze muzycznej?
Staram się nie używać zwrotu “kariera muzyczna”…

Ok, nazwij to, jak chcesz.
Nie jestem zagorzałą fanką ani żadnego artysty, ani serwisu. Początkowo wielu osobom – i artystom, i sponsorom – wydawało się, że Sellaband będzie prawdziwą rewolucją w muzycznym świecie, że inwestorzy zarobią na tym mnóstwo pieniędzy. Z tego co słyszałam, początkowo serwis reklamowany był nie w pismach muzycznych, a biznesowych. Tam przedstawiano go jako zjawisko ekonomiczne, nie artystyczne.Prawda jest jednak taka, że zawsze początkujący artyści mają problemy z utrzymaniem się ze swojej działalności, a co dopiero mówić o możliwości zrobienia na nich majątku. Jednak jako muzyk chcę skorzystać z każdej możliwości i Sellaband ją daje. Skłonił mnie do tego głównie sukces Julii. Przez rok używałam Sellaband, by wyszukać jakichś nowych, ciekawych artystów i, szczerze mówiąc, wcale nie ma tam zbyt wiele muzyki tak dobrej, jak jej.

(W tym momencie do stolika w restauracji, w której rozmawiamy, podchodzi Cyganka z talią kart i hasłem: “Powróżyć?”. Odpowiadam, że “tak, pod warunkiem, że zgadnie Pani, jak zawód wykonuje ta Pani”, wskazując na Catself. “Ona jest na wysokim stanowisku”, odpowiada kartomantka, przekreślając tym samym możliwość zarobku. Upiera się jednak przy swoim, na co Catself mówi: “Proszę Pani, nie mam pieniędzy. A skoro jest Pani jasnowidzką, to powinna Pani to wiedzieć”).

Mimo wszystko powiodło Ci się, jako drugiej Polce w historii. Co więcej,  do tej pory zebranie całej sumy udało się mniej niż stu muzykom
Nigdy nie zakładałam, że uda mi się zebrać tyle pieniędzy.  Moje marzenia były kiedyś skromniejsze: że odłożę sobie z czasem na sprzęt do nagrywania, sama wypalę sobie CD z moimi piosenkami i sama będę ich słuchać. Naprawdę! Ale poczułam w pewnym momencie, że muszę się sprawdzić. Wiedziałam, że jeśli ludzie będą chcieli wesprzeć mnie na Selleband, to oznacza, że będą chcieli też słuchać mojej muzyki już po wydaniu płyty i na koncertach… Co prawda, niemal od początku mówiono, że mam spore szanse, ale powtórzę to, co mówiłam w wywiadzie dla Radia Lublin: jeśli ktoś ma zespół i jest w stanie zrzucić się na sprzęt i wspólnie odłożyć na wydanie albumu, czy też jest solistą i ma możliwość zarobić na ten cel pracując gdzieś w wakacje – niech wybierze tę drogę. Na Sellaband nie ma  pewności, że uzbiera się choćby dolara.

40 tys. euro to jednak mnóstwo forsy
Tak się tylko wydaje. Po pierwsze: Sellaband pobiera od całej sumy 15 proc. Dalej: mam niemal 850 fanów. Zgodnie z zasadami, każdemu z nich muszę wysłać album. Trzeba zapłacić za nagranie tych płyt, za wytłoczenie, za wydrukowanie książeczki itd. Niektórzy moi fan są aż z Nowej Zelandii, niektórzy zamówili kilkaset płyt, a wysyłka jest na mój koszt. Innym believerom dałam możliwość wyboru: zamiast większej liczby kompaktów oferuję np. ekskluzywną koszulkę z autografem i haftem. To też kosztuje. Same koszty wytłoczenia płyt i wysłania ich obliczam na ok. 10 tys. euro.

Co zdecydowało o sukcesie?
Szczerze: trochę szczęścia. Na przykład to, że zapisałam się do serwisu jeszcze przed zmianami: spotem były problemy (w 2010 r. ogłoszono bankructwo Sellaband – przyp. F), przez kilka tygodni nie działała strona,  zlikwidowano część zbyt długo trwających projektów. Stary regulamin miał wady i zalety. Zaletą było to, że jak już mówiłam, projekt mógł trwać dowolnie długo. Były i inne różnice. Regulamin mówił choćby, że kwota jest sztywna – można było założyć, że uzbiera się 50 tys. dolarów (dokładniej 50 lub 100 tysięcy – przyp F). Dawało to pewną możliwość przewidywania: jeśli ma się uzbierany tysiąc dolarów, to jest tylko jakaś malutka szansa. Kiedy ma się 20 tys., to właściwie wystarczy już tylko czekać, bo powyżej pewnego poziomu sukces był niemal pewny. Kłopotem było dobić do tej wyższej stawki. Teraz z kolei  zbieranie idzie dużo wolniej.

Jaka będzie Twoja płyta?
Energiczna, to na pewno. I nie będzie sztuczna, wycyzelowana.

Masz już gotowy tytuł?
Właściwie nie – tytuł przyśnił mi się poprzedniej nocy. Po przebudzeniu wydawał się dobry, ale teraz nie wiem, czy nie zabrzmi głupio, więc nie powiem.

Jedna odpowiedź to “Wywiad z Catself”


  1. [...] rozmawiał z Aphex Twinem, PopUp z Konono No. 1 oraz Mataną Roberts, Paweł Franczak pytał Catself o Sellaband, a Maciek Lisiecki Hennessy’ego Williamsa o nałogowe bootlegowanie. Polecam także [...]


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.